Widzew Łódź Futsal - Oficjalna Strona

Widzew - BFS ABJ Bochnia (wypowiedzi)

1 dzień temu | 02.03.2026, 11:01
Widzew - BFS ABJ Bochnia (wypowiedzi)

Po kolejnym dreszczowcu i meczu na przysłowiowe "żyletki", Widzewiacy ulegli u siebie BSF ABJ Bochni 5:6. Jak podsumował ten mecz wiceprezes Klubu Michał Chmielewski oraz trener czerwono-biało-czerwonych Marcin Stanisławski?

Michał Chmielewski:

Cel przed meczem był oczywisty, chcieliśmy ten mecz wygrać. Sytuacja w tabeli jest wszystkim znana. Spotkały się dwa zespoły walczące o utrzymanie, więc był to mecz o przysłowiowe sześć punktów. Zawodnicy byli mocno zmotywowani w tygodniu i ta porażka bardzo boli. Trzeba jednak powiedzieć, że do końca sezonu jest sporo kolejek i na pewno mamy gdzie zdobywać punkty. Z takim charakterem i wspaniałymi ludźmi musi się udać. 

Nikt do zawodników nie ma pretensji o tę porażkę. Zachowanie kibiców zarówno w trakcie meczu, jak po jego zakończeniu było wzorowe i bardzo im za to dziękuję. Sam mecz pokazuje, jak wiele zdrowia chłopcy zostawili dziś na parkiecie, ale ciągle nam czegoś brakuje. Mamy trochę mniej jakości, niż w poprzednim sezonie, ale nie poddajemy się i walczymy dalej. Jesteśmy dobrej myśli i przygotowujemy się do kolejnego spotkania w Bielsku-Białej. 

Czekamy również na Kristiana Medona. Jego brak jest bardzo dla nas widoczny. Trener musi przez to rotować składem i ustawiać, ofensywnie usposobionego, Daviego Moreno w obronie. Walczymy o jak najszybszy powrót Krisa i mam nadzieję, że stanie się to już w marcu.

Marcin Stanisławski:

Stawka meczu była wysoka i wkradło się sporo nerwów. Bochnia to mocny zespół z dużą jakością indywidualną. Staraliśmy się ich neutralizować, ale mieliśmy z tym problemy. Drugi mecz z rzędu tracimy bramkę w końcówce i bardzo nas to boli. Widać, że nie radzimy sobie z nimi emocjonalnie. Gdyby udało się w ostatnich spotkaniach zapunktować, polepszyłoby to sytuację nie tylko w tabeli, ale również w szatni. Widziałem w drugiej połowie dużo pozytywnej energii i realizację gry wykorzystaniem bramkarza, co sprawiało przeciwnikom problemy. 

Pokazaliśmy dobry mental. Ale co z tego, skoro znów ponieśliśmy porażkę? Mamy trudny czas i pora się zastanowić, gdzie jeszcze można szukać pozytywów. Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i co nam grozi. Ciężko nam zarządzać kadrą, bo nie możemy pozwolić sobie na oszczędzanie niektórych zawodników. Ostatni raport medyczny pokazał, że zespół jest mocno wyeksploatowany. 

W kluczowych momentach brakuje nam centymetrów, reakcji lub szczęścia. Ale najbardziej brakuje nam Krisa. Jego odbiory są niezastąpione, a fizyczności z tyłu jest u nas mało. Ta kontuzja jest poważna, więc musimy zakasać rękawy walczyć bez niego.

Udostępnij
 
7252136