To był mecz, który idealnie podsumował ten trudny sezon. Pełen walki, wielkich emocji, pięknych momentów naszej młodzieży, ale i sportowego dramatu w samej końcówce. Choć niedzielne starcie w Hali Parkowej zakończyło się zwycięstwem gości, Widzewiacy schodzili z parkietu z podniesionym czołem, żegnając się z elitą po walce do ostatnich sekund.
Początek spotkania był wymarzony i zdawało się, że upragnione przełamanie w tej rundzie jest na wyciągnięcie ręki. Już w 1. minucie kibiców w euforię, mierzonym strzałem, wprawił Filip Marton. Czerwono-biało-czerwoni poszli za ciosem. W 8. minucie Dmytro Rybitskyi podwyższył na 2:0. Chwilę później hala wręcz eksplodowała z radości, gdy byliśmy świadkami wyjątkowego momentu. Dwóch naszych młodzieżowców przeprowadziło akcję, którą zapamiętamy na długo. Krystian Grabowski popisał się świetnym dośrodkowaniem, a Aleks Bobrowski precyzyjnym strzałem zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie. Przy prowadzeniu 3:0 wydawało się, że ten mecz jest pod pełną kontrolą gospodarzy.
Niestety, zespół ze Świecia zdołał otrząsnąć się jeszcze przed przerwą. W 13. minucie sygnał do ataku dał Mrówczyński, a zaledwie sześćdziesiąt sekund później rywale zdobyli bramkę kontaktową. Napór gości trwał i w 17. minucie na tablicy widniał już remis. Po przerwie to jednak Widzewiacy znów pokazali charakter. Wykorzystując błąd w ustawieniu przeciwnika, Sebastian Baco zachował zimną krew i ponownie wyprowadził nasz zespół na prowadzenie.
Ostatnie fragmenty meczu należały jednak do Futsalu Świecie. Mimo dobrej postawy naszej defensywy, rywale w samej końcówce zdołali zadać dwa ciosy, które przesądziły o ich zwycięstwie 5:4. To bolesny wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg pierwszej połowy, jednak dzisiejsze spotkanie dało nam też sporo powodów do optymizmu w kontekście przyszłości. Na szczególne uznanie zasłużyła dzisiaj widzewska młodzież. Nasi chłopcy zagrali bez kompleksów i pokazali, że są nie tylko uzupełnieniem kadry, ale stanowią jej ważne ogniwo.
Wraz z końcową syreną, oficjalnie dobiegła końca nasza przygoda w krajowej elicie. Choć Widzew spada z Ekstraklasy, robi to z poczuciem dobrze wykonanej pracy i perspektywą na szybki powrót. Dziękujemy, że byliście z nami do samego końca. Widzew to klub, który zawsze się podnosi - i tak samo będzie tym razem. Do zobaczenia w przyszłym sezonie!
Widzew Łódź Futsal - Futsal Świecie 4:5 (3:3)
Gole: Marton 1, Rybitskyi 8, Bobrowski 9, Mrówczyński 13, Kaczkowski 14, Inacio 17, Baco 23, Czyszek 33, Baco (sam.) 38
Widzew Łódź Futsal wspiera Miasto Łódź
Sponsorem Strategicznym sekcji jest ERBI Group
Sponsorem Głównym drużyny jest Panattoni