Cookie Consent by FreePrivacyPolicy.com
home

Home

search

Odkryj

groups

Kadra

event

Terminarz

account_circle

Logowanie

WIDZEW GRA DO KOŃCA. ZAWSZE.

1 miesiąc temu | 27.04.2024, 20:34
WIDZEW GRA DO KOŃCA. ZAWSZE.

Skazywany „na pożarcie” Widzew walczył o półfinał do ostatniej sekundy meczu z Mistrzem Polski.

Rewanżowe spotkanie ćwierćfinałowe w Lubawie na długo pozostanie w pamięci sympatyków widzewskiego futsalu. W zaciętym pojedynku z Constractem Lubawa było wszystko. Począwszy od heroicznej postawy w defensywie i odpieraniu ataków gospodarzy w początkowej fazie meczu. Przez narzucenie swojego stylu gry aktualnym Mistrzom Polski. Aż po walkę o zwycięstwo do ostatniej syreny. 

Zaczynając jednak od początku, Widzewiaków w Lubawie witali z szacunkiem kibice gospodarzy, którzy docenili otwartą postawę w czerwono-biało-czerwonych, zarówno we wcześniejszych potyczkach ligowych obu zespołów, jak i w pierwszym meczu ćwierćfinałowym w Łodzi. 


Zgodnie z oczekiwaniami Constract rozpoczął mecz od szturmu na bramkę Kamila Izbiańskiego. Zagrożenie przynosiły głównie uderzenia z dystansu, które omijały blok defensywny łódzkiej drużyny. Dwa strzały obiły obramowanie bramki Widzewa. Uderzenie Claudinho znalazło już drogę do siatki, dając prowadzenie gospodarzom.

Widzew zareagował w najlepszy możliwy sposób. Kreując, znane z pierwszego meczu, akcje skrzydłowych współpracujących z pivotem. I właśnie jedna z tego typu szarż Hugo Freitasa przyniosła powodzenie. Portugalczyk schodząc do środka zagrał do Willy’ego May’a, a Kolumbijczyk sprytnie obrócił się i skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Victora Lopeza

Gol ten dodał wiary podopiecznym Marcina Stanislawskiego i Michała Zawadzkiego, którzy przeprowadzili tego dnia łącznie 113 (!) ataków, oddając 42 strzały w kierunku bramki Constractu. Jeśli dodamy, że zbliżone statystyki osiągnęli Mistrzowie Polski, to można śmiało powiedzieć, że kibice zgromadzeni w lubawskiej hali obejrzeli nie lada widowisko. 

W osiemnastej minucie meczu, jak się później okazało, kluczową akcję meczu, przeprowadzili gospodarze. Strzał Macieja Lisowskiego zatrzymał się na słupku bramki Widzewa. Piłka wróciła jednak pod nogi Kacpra Sendlewskiego, który nie miał problemów ze skutecznym wykończeniem.

Aż dziw bierze, że wobec mnogości sytuacji bramkowych, wynik nie uległ zmianie. Widzewiakom najbardziej żal okazji Willy'ego May'a, Hugo Freitas'a, czy Norberta Dregiera. Tę ostatnią, czerwono-biało-czerwoni stworzyli już stosując wariant gry z wycofanym bramkarzem. Widzew walczył do końca i niewiele brakło, aby doprowadził do dogrywki i, być może, trzeciego meczu. Po końcowej syrenie zawodnicy obu drużyny uścisnęli sobie dłonie przy owacji kibiców.

Podsumowując, półfinał i walka o medale padły łupem zespołu bardziej doświadczonego i wykazującego jakość i skuteczność w najważniejszych momentach. Oba mecze jednak, przysporzyły wielu emocji, a sympatykom widzewskiego futsalu, także powodów do dumy. Widzew grał do końca o pełną pulę, nie kryjąc się za podwójną gardą i prezentując swój własny styl. Sezon 2023/24, napiętnowany kontuzjami i przeciwnościami losu, czerwono-biało-czerwona drużyna kończy z wysoko uniesionymi głowami.

Constract Lubawa - Widzew Łódź 2:1 (2:1)

Gole: Claudinho 5, Kacper Sendlewski 18 - Willy May 7

Widzew Łódź Futsal wspiera Miasto Łódź.

Oficjalnym Partnerem sekcji jest Łódzka Kolej Aglomeracyjna.

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

Sponsor Strategiczny
Partner Główny
Sponsor Premium
Oficjalny Sponsor
Oficjalny Partner
Patron Medialny
Oficjalny Dostawca
Sponsor Wspierający
Przyjaciel Sekcji