Cookie Consent by FreePrivacyPolicy.com
home

Home

search

Odkryj

groups

Kadra

event

Terminarz

account_circle

Logowanie

PIERWSZY MECZ DLA CONSTRACTU

1 miesiąc temu | 24.04.2024, 23:16
PIERWSZY MECZ DLA CONSTRACTU

Widzew stawił czoła wyzwaniu. Górą jednak Mistrzowie Polski.

Postawą w dzisiejszym meczu Widzewiacy pokazali, że w pełni zasłużenie znaleźli się w TOP8 FOGO Futsal Ekstraklasy. Ambicja, oddanie i pasja prezentowane przez czerwono-biało-czerwonych, długimi momentami pozwalały wierzyć w korzystny rezultat w starciu z czołową drużyną Europy.

Goście wyszli na prowadzenie po dobrze wykonanym stałym fragmencie gry. Strzał Claudinho znalazł drogę do bramki Kamila Izbiańskiego w drugiej minucie.

Wysoka intensywność gry, skoki pressingowe i świetna współpraca m.in. duetu Hugo Freitas - Willy May, przekładały się na sytuacje bramkowe Widzewa. Kilkukrotnie zabrakło jednak skuteczności w finalizacji. 

Constract miał także swoje okazje do podwyższenia wyniku, jednak dobrze funkcjonująca defensywa Widzewa niwelowała ataki przyjezdnych i do przerwy wynik nie uległ zmianie.

W przerwie meczu, Jefferson Ortiz rozrzucił pięć piłek w trybuny, a do szczęśliwców, którym udało się je złapać, trafiły koszulki od Oficjalnego Bukmachera rozgrywek, firmy Superbet. Na każdej z nich zaś komplet podpisów zawodników łódzkiej drużyny.

W drugiej odsłonie spotkania byliśmy nadal świadkami wysokiego tempa gry. Duża wymienność pozycji Widzewiaków pomagała utrzymywać się przy piłce, a zakładany pressing futsalówkę odzyskiwać. 

Gdy wydawało się, że gol wyrównujący jest kwestią czasu, skutecznością błysnął ponownie Claudinho. Podwyższenie rezultatu nie odebrało zapału czerwono-biało-czerwonym. Kapitalnej okazji na bramkę kontaktową nie wykorzystał niestety Kristian Medon

Intensywna gra, na którą pozwolili od początku spotkania sędziowie, zaczęła w pewnym momencie przeszkadzać... samym rozjemcom tego meczu. Kilka kontrowersyjnych decyzji wzbudziło frustrację zawodników po obu stronach. W efekcie czego obraz tego szybkiego i widowiskowego starcia, przeistoczył się w przysłowiowy "mecz walki".  Drugą żółtą kartkę, w efekcie czerwoną, obejrzał rozgrywający dotąd świetne zawody Willy May, tym samym wykluczając się z gry w spotkaniu rewanżowym.

Więcej chłodnej głowy w końcówce wykazali goście, wykorzystując swoje okazje. Począwszy od gola na 0:3 z rzutu karnego wykorzystanego przez Mateusza Lisowskiego. Przez bramkę Martina Dosy, który wykorzystał błąd Widzewa w rozegraniu wariantu z wycofanym bramkarzem i skierował piłkę do pustej bramki. Aż po trafienie Pawła Kaniewskiego w ostatniej minucie meczu.

Rywal zwyciężył zasłużenie, prezentując indywidualną jakość w kluczowych momentach. Widzew zapracował zaś swoją grą na owację od zgromadzonych w hali MOSiR kibiców. 

W najbliższą sobotę rewanż na gorącym terenie w Lubawie. Transmisja na platformie Pilot WP od godziny 18:00. Widzew gra do końca. Zawsze.

Widzew Łódź Futsal - Constract Lubawa 0:5 (0:1)

Gole: Claudinho 2, 27, Mateusz Lisowski 32 (k), Martin Doša 34, Paweł Kaniewski 40

Sponsorem Meczu była firma ELSERWIS.

Widzew Łódź Futsal wspiera Miasto Łódź.

Oficjalnym Partnerem sekcji jest Łódzka Kolej Aglomeracyjna.

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

Sponsor Strategiczny
Partner Główny
Sponsor Premium
Oficjalny Sponsor
Oficjalny Partner
Patron Medialny
Oficjalny Dostawca
Sponsor Wspierający
Przyjaciel Sekcji