Drugim zimowym transferem Widzewa Łódź Futsal został Michal Hula. Zapraszamy Was na wywiad z reprezentantem Czech!
Jak zaczynała się jego kariera?
- Tak samo, jak większość Czechów, zacząłem od gry na trawie. Futsal nie jest tam zbyt popularny. Pierwszy kontakt z grą na hali miałem w wieku 16-stu lat i tak już zostało. Jestem futsalistą od, przeszło, dekady. - przyznał Hula
Co przesądziło o tym, że wybrał Widzew?
- Pierwszy sygnał ze strony Widzewa pojawił się jeszcze latem. Kontaktował się ze mną trener Marcin Stanisławski. Nie doszło jednak do poważniejszych rozmów i zostałem w Czechach. Sprawa odżyła w drugiej połowie listopada. Ponownie z inicjatywą wyszedł trener, co było dla mnie sygnałem, że naprawdę mnie tutaj chce. Doszliśmy do porozumienia i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. - powiedział 27-latek.
Jakie są jego pierwsze wrażenia w Polsce?
- Czuję się tu bardzo dobrze. Pomaga mi fakt, że 4 lata temu byłem tu z drużyną narodową. Znam więc trochę miasto, a polską ligę uważam za jedną z najlepszych w Europie. Niezwykle cieszę się z bycia częścią tego projektu. - kontynuował.
Jakie ma nastawienie przed styczniowymi Mistrzostwami Europy?
- Mam ogromną nadzieję, że zostanę powołany. Jeśli tak się stanie, to będzie największy turniej w mojej dotychczasowej karierze. Jestem tym bardzo podekscytowany. Mam nadzieję, że osiągniemy tam dobry wynik. - odpowiedział Michal.
Czy stawia przed sobą własne cele?
- Nie za bardzo. Za każdym razem liczy się przede wszystkim drużyna. Moje cele indywidualne schodzą na boczny tor. - podkreślił bramkarz.
Co uważa za swoje mocne strony?
- Wolę, póki co, o tym nie opowiadać. Chcę zaprezentować je kibicom, gdy przyjdą na mecz. Nie mogę się tego doczekać. - zakończył.